"Tak naprawdę nie wiemy, co ciągnie człowieka w świat. Ciekawość? Głód przeżyć? Potrzeba nieustannego dziwienia się? Człowiek, który przestaje się dziwić jest wydrążony, ma wypalone serce. W człowieku, który uważa, że wszystko już było i nic nie może go zdziwić, umarło to, co najpiękniejsze - uroda życia."
Ryszard Kapuściński

wtorek, 3 maja 2011

Ptasi Raj.

Mieszkam w Gdański już ponad 6 lat (!!) i prawdę mówiąc na Wyspie Sobieszewskiej byłam tylko jeden raz (chyba.. nie liczę tu przejazdów przez nią) - przy ujściu Wisły. W poniedziałek wybrałyśmy się z Krawczem właśnie na wyspę, a dokładniej w jej zachodnią cześć - odwiedziłyśmy rezerwat Ptasi Raj. Ptaków może nie było mnóstwo, ale był las, jeziora, morze, wydmy, wiatr :) Ptasi Raj to niewielki rezerwat, w granicach którego znajdują się dwa jeziora - Karaś oraz Ptasi Raj. Dodatkowo las, łąki, kawałek plaży - raj na ziemi! Jednak ścieżka dydaktyczna mnie nie zachwyciła. Bardzo słabo opisane poszczególne elementy, brak map przy rozstajach dróg, tablice informacyjne chyba sprzed wieku - mało co można było z nich odczytać, no jedynie zaznaczony był szlak pomarańczowej kaczki. Ale i tak warto tam się wybrać :-)

czwartek, 14 kwietnia 2011

Dzień Ziemi w Braniewie

Mały update! Start o godzinie 10:55 :-)

*******
Światowy Dzień Ziemi wypada co prawda 22 kwietnia, ale Liceum Ogólnokształcące im. Feliksa Nowowiejskiego w Braniewie świętuje go 20 kwietnia, czyli w najbliższą środę. Zostałam poproszona o powiedzenie kilku słów o podróżach :-) Jeżeli więc ktoś będzie miał ochotę posłuchać co nieco o różnych zakątkach świata, a także o praktycznych stronach podróżowania, to zapraszam! Mam nadzieję, że nie będzie problemu z wejściem na aulę LO. Niestety na chwilę obecną nie wiem, o której prezentacja będzie miała miejsce. Jak się dowiem, to dam znać :-)

środa, 13 kwietnia 2011

Wiosna we Wro.

Przyjazd do Wrocławia planowałam już od jakiegoś czasu, jednak w piątek, w dniu kiedy miałam jechać, wszystko zawisło na włosku i pojawiły się dylematy: jechać, nie jechać? Stwierdziłam, że jadę, nawet na jeden dzień! Wskoczyłam więc w pociąg i po kilku godzinach spotkałam się na wrocławskim dworcu z M., K., Ł. i M. :-) I to co, że spędziłam tam sobotę, a całą niedzielę poświęciłam na czytanie książki w pociągu. I tak było fajnie :) oczywiście nie zwiedziłam żadnego muzeum, nie zobaczyłam żadnej galerii, nie poszukałam zgrai krasnali. W sobotę po prostu wstaliśmy nieprędko, poszliśmy spacerkiem na Rynek, zahaczając o jarmark wielkanocny (szału jednak nie było, chociaż widzieliśmy świeczkę - popiersie JPII, można ją spalić...) udaliśmy się w stronę Wyspy Słodowej, gdzie w promieniach kwietniowego słońca piłam piwo i cieszyłam się jak dziecko tym, że drzewa już mają liście! Jeżeli więc ktoś zapyta się mnie co warto zobaczyć we Wrocławiu, to powiem bez wahania - Wyspę Słodową (dla jej klimatu), Rynek - rzecz oczywista, oraz można popatrzeć sobie na ładne mosty. I tyle :-) Więcej zdjęć jak Luk podeśle ;-)
fot. Kamilalalaaaaa

poniedziałek, 14 marca 2011

Kolosy, Kolosy i po Kolosach.

Weekend zleciał kolosalnie szybko. Jak pisałam wcześniej miałam zamiar spędzić go w Gdyni i zamiar ów wykonałam. W tym roku na spotkaniach podróżników nie było podziału na dzień wody, góry i podróży. Prelekcje zgrupowane były w kilkugodzinnych blokach, całkiem wymieszane, więc można było od razu trafić zarówno na góry jak i np. podróże. Nie obejrzałam oczywiście wszystkich, ale stawiłam się każdego dnia. I po tym co zobaczyłam mam kilka refleksji (moich osobistych, bardzo subiektywnych, na podstawie tego co zobaczyłam). Po pierwsze miałam wrażenie, że gór prawie wcale nie było, albo większość ja przeoczyłam. Świetna była prezentacja Oli Dzik „Śnieżna pantera” i szczerze nie rozumiem, dlaczego Ola dostała tylko wyróżnienie, a nie Kolosa. No cóż, taki wybór kapituły. Po drugie – dominowały rowery. Rowerem tu, rowerem tam, przez Amerykę Południową, Afrykę, Azję, w ciągu trzech miesięcy, czy kilku lat. Z jednośladów, to jeszcze jakieś motory się pojawiły. Po trzecie, zastanawiam się w jaki sposób odbywa się selekcja prezentacji, na jakiej podstawie niektóre lądują na sali głównej, a inne w tzw. Małym fotoplastykonie w sali seminaryjnej.. Widziałam tam świetną relację z przejazdu samochodami terenowymi wzdłuż Bajkalsko Amurskiej Magistrali i tak się zastanawiałam, dlaczego nie wrzucili tego na dużą salę (dobra, chyba wiem dlaczego – tan sam prelegent opowiadał później o off-roadzie w Australii ;)) Ale i tak zachęcam do obejrzenia tego filmu.

I na koniec – popularny kierunek roku 2010 to Madagaskar J Jeżeli dobrze policzyłam, to o tej wyspie były 3 prezentacje. Podsumowując – jakoś w tym roku poziom slajdów mnie zbytnio nie zachwycił. Nie wiem, może to wynika z tego, że w życiu już naoglądałam się mnóstwa zdjęć itp., a może moje wymagania zrobiły się jakieś bardziej wygórowane. Ale to nic i tak zazdroszczę tym wszystkim ludziom tego gdzie byli i co zobaczyli!

Laureatów możecie poznać tu.

sobota, 5 marca 2011

Kolosy

Nigdzie nie wyjeżdżam, sezon ogórkowy w pełni, siedzę w Gdańsku, udaję że się uczę, czyli nuda. Nawet napisać nie mam o czym. Stwierdziłam więc, że napiszę o Kolosach, czyli Ogólnopolskich Spotkaniach Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów - ja nigdzie w najbliższym czasie nie jadę, to popatrzę sobie przynajmniej na podróże innych osób, może dostanę jakiegoś natchnienia.
Kolosy mają miejsce w Gdyni, w dużej hali widowiskowo-sportowej. Przez tę lokalizację rozwiązał się problem braku miejsc - kilka lat temu odbywały się one w sali kinowej, a ludzie stali w przedługich kolejkach (m.in. z powodu tych kolejek swojego czasu pracowałam podczas Kolosów jako wolontariuszka - przez chwilę mogłam poczuć się ważna - mogłam wchodzić i wychodzić kiedy mi się podobało ;P). Najbliższa edycja już za tydzień i
będzie ona świetnym pretekstem do spotkania ze znajomymi - wszak środowisko geograficzne (i nie tylko) bardzo lubi wszystko co podróżnicze. Prawdę mówiąc to jeszcze nie zagłębiałam się w tematykę tegorocznych prelekcji. Z poprzednich lat wiem, że poprzeczka została dość wysoko postawiona, mam nadzieję więc, że tegoroczne pokazy będą reprezentowały poziom i będą warte ruszenia swojego tyłka do Gdyni.
Do zobaczenia więc w Gdyni, zabierzcie karimaty i termosy z herbatą/kawą/czymkolwiek bo przez 3 dni będzie zapewne sporo do oglądania!
ps. logo z kolosy.pl